Przejdź do głównej zawartości

Haft koralikowy - spinki i broszki.

Kochani bardzo trudno prowadzić mi regularne wpisy gdy jest tyle do zrobienia. Ostatnio dużo szydełkuję, a większe projekty wymagają poświęcenia większej ilości czasu co skutkuje tym, że muszę po prostu z czegoś zrezygnować, bo sama nie daję rady robić tylu rzeczy naraz. Reasumują trochę się zaniedbałam w pisaniu postów, ale dalej będę je pisać tylko w takich dłuższych odstępach.

W każdym razie już przechodzę do tematu głównego tego posta.
Pewne okoliczności zmuszają do tego by zająć się czymś w czym mistrzem nie jesteś, ale jeśli znajoma prosi i wierzy w ciebie to jest to bardzo motywujące. Tak właśnie od pewnego czasu pomiędzy szydełkowaniem szlifuję haft koralikowy.
Dzięki temu miałam możliwość podziwiania pięknych prac innych artystów i szukania swoich dróg na wykonanie pracy.

Tak wpadłam na pomysł wykonania spinki do włosów imitującą kokardkę. Nie było łatwo, ale się udało.


Jednak nim zabrałam się za tę spinkę do włosów to spróbowałam swych sił w zrobieniu broszki, która miała przypominać ptaszka i kwiatek. Mnie się projekt spodobał, osobie do której powędrował również.



Po broszce i spince do włosów przyszedł czas na chwilę relaksu dla mnie oczywiście przy koralikach. W miseczce, na biurku mam koraliki, tak zwane resztki, których jest tak mało, że trudno ich użyć w jakimś większym projekcie. W głowie zrodził się pomysł na kolejnego ptaszka. Powstał bardzo kolorowy z elementem haftu koralikowego wypukłego i przy okazji sporą ilość koralików wykorzystałam, nie zmarnowały się.



Komentarze

Prześlij komentarz

Dziękuję Wam za wszystkie opinie, rady jak również miłe komentarze.

Popularne posty z tego bloga

Ośmiorniczki dla wcześniaków

Od jakiegoś czasu śledzę Qrkoko, to właśnie u niej na blogu po raz pierwszy przeczytałam o akcji "ośmiorniczki dla wcześniaków".



Szczerze? Przeczytałam, pomyślałam - "no fajnie". No i tyle poszłam dalej... ale zaczęło się rodzić w mej głowie pytanie, czemu by nie spróbować.
Bałam się dołączyć do grupy na fb, bo przecież jeśli by mi się nie udało nic stworzyć byłoby mi głupio. 

Początkowo nie umiałam rozgryźć schematu i robiłam bardziej eksperymentalnie na tzw. czuja. Cóż, ośmiorniczka wyszła jaka wyszła, ale każda kolejna była lepsza. 


Tak właśnie poszerzyłam swoje horyzonty w szydełkowaniu. W międzyczasie wyszydełkowałam dwie poszewki na poduszkę. Pokażę je następnym razem.

A tu link, gdzie znajdziecie więcej informacji na temat akcji KLIK.

Jak odnowić kolczyki

Mam takie kolczyki, które dał mi ktoś bliski. Bardzo je lubiłam do tego stopnia, ze gdy bigielek się ułamał poszłam do fachowców by mi to naprawili, jako że to srebrne kolczyki myślałam, że zrobią to ot tak bez problemu. Jednak usłyszałam, że naprawa będzie nie opłacalna. Uparłam się i nalegałam. W końcu mi je naprawiono.



Od jakiegoś czasu już zauważyłam na tyłach kryształków zielony nalot, nie wyglądało to ładnie, ale nim doszłam do tego poziomu mojego warsztatu koralikowego musiałam się z tym godzić.

Teraz udało mi się ładnie ukryć ten defekt i uatrakcyjnić moje ulubione kolczyki. Teraz jeszcze bardziej mi się podobają.

Duża ośmiorniczka

Nigdy bym nie pomyślała, że szydełkowanie stanie się dla mnie czymś oczywistym i prostym. Dotąd obstawałam mocno przy drutach, ale odkąd szydełkuję nie mogę sobie wyobrazić innych wzorów na druty i mam wrażenie, że niejako trochę zapomniałam jak się na nich robi, ale tak to jest gdy coś innego skradnie ci serce.

Dziś duża różowa ośmiorniczka.
Robiona na szydełku 3.5 mm, włóczka bazowa nieznanego pochodzenia, prawdopodobnie akryl. Oczka z guzików, a ozdoba na głowie z użyciem resztki Alize Bella.


No i wspomnienie pięknej jesieni.