Pudełeczko z cyklu "moje improwizacje"

"Moje improwizacje" dosłownie oznaczają u mnie projektowanie z głowy, bez przygotowywania wykrojów, szablonów i bez planowania. To nieprofesjonalne, ale bardzo to lubię, sposób dobry kiedy chce się i jednocześnie nic się nie chce, pewnie znacie ten stan. To tak jak w rysowaniu, kiedy mam ochotę porysować, ale chęć sięgnięcia po kredki, gumkę i ołówek kończy się fiaskiem, czas chwycić po to co ma się pod ręką. Ja często tak robię dzięki czemu nie mam zaległości w rysowaniu.


Eksperymenty są dobre, zawsze czegoś uczą, dzisiejszy na pewno posłuży mi za przykład by takie pudełeczko uprzednio choćby rozrysować, by potem niepotrzebnie nie przejeżdżać enty raz po materiale w tym samym miejscu na przykład.


Bądź co bądź pudełeczko świetnie się sprawdza a i mama jest zadowolona z niego, wałki w końcu nie "uciekną".



Przy okazji odkryłam idealne połączenie kolorystyczne czerwieni oraz tkaniny z nadrukiem w kolorze kremowym i czarnym wzorem.  Dół usztywniłam filcem, myślę że dobry byłby również do usztywniania dna w torebkach, bo przede wszystkim można go prać, ręcznie ale można.


A tak prezentuje się w naszej małej łazieneczce :)


Komentarze

Ciekawy pomysł, czasami warto robić coś spontanicznie. Potem człowiek jest się zdziwionym jak wyszedł efekt końcowy :)